Strona internetowa w abonamencie i inne pułapki: 13 czerwonych flag, zanim podpiszesz umowę

Abonament na 36 miesięcy, „dzwonię w sprawie Pana wizytówki Google”, domena zapisana na agencję. Zebraliśmy 13 sygnałów ostrzegawczych, policzyliśmy prawdziwy koszt strony w abonamencie i podpowiadamy, co możesz zrobić, jeśli umowa jest już podpisana.

„Dzień dobry, dzwonię w sprawie Pana wizytówki w Google. Widzimy, że firma traci klientów…” Jeśli prowadzisz małą firmę, prawie na pewno słyszałeś ten tekst. Kilka minut później pada propozycja: strona internetowa w abonamencie – „bez inwestycji, tylko 149 zł miesięcznie”. Brzmi wygodnie. Problem w tym, że drobny druk takiej umowy często kosztuje więcej niż trzy porządne strony kupione na własność.

Ten artykuł to lista sygnałów ostrzegawczych, które warto znać przed rozmową z jakimkolwiek wykonawcą – także z nami. Policzyliśmy prawdziwy koszt abonamentu, zebraliśmy przepisy, które chronią jednoosobowe firmy, i podpowiadamy, co zrobić, jeśli umowa jest już podpisana.

W skrócie

  • Abonament to nie zło samo w sobie. Pułapką jest umowa na 24–36 miesięcy, po której nie zostaje Ci nic: ani strona, ani często domena.
  • Google nie dzwoni, żeby sprzedać Ci wizytówkę ani pobierać opłat za jej utrzymanie – tak pisze w swojej pomocy.
  • Jednoosobowa firma często ma 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej przez telefon, jeśli strona nie jest dla niej umową „zawodową”.
  • Uczciwa oferta to: znana cena, domena na Ciebie, prawa autorskie na piśmie i dostęp do panelu.

Spis treści

Jak działa strona internetowa w abonamencie – model w pigułce

Model jest prosty: nie płacisz za wykonanie strony, tylko co miesiąc – zwykle od 99 do 300 zł netto. W cenie jest „wszystko”: projekt, hosting, domena, czasem „pozycjonowanie”. Umowa zawierana jest na czas określony, najczęściej 24 lub 36 miesięcy.

Dla niektórych firm to rozsądne rozwiązanie – szczególnie gdy abonament obejmuje realną, regularną pracę (np. prowadzenie kampanii, aktualizacje, wsparcie) i można z niego wyjść z rozsądnym wypowiedzeniem. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy:

  • strona pozostaje własnością wykonawcy i znika po zakończeniu umowy,
  • domena jest zarejestrowana na agencję, więc odchodząc tracisz adres, pod którym znają Cię klienci,
  • wcześniejsze rozwiązanie umowy oznacza zapłatę wszystkich pozostałych rat.

Ile naprawdę kosztuje strona internetowa w abonamencie? Liczymy

Strona internetowa w abonamencie – porównanie kosztu 36 miesięcy abonamentu i strony kupionej na własność
Przykładowe wyliczenie. Podstaw kwoty z oferty, którą dostałeś.
Wariant (przykład)Koszt 12 mies.Koszt 36 mies.Co masz po 3 latach
Abonament 149 zł netto/mies.1 788 zł netto5 364 zł nettoNic – strona i często domena zostają u wykonawcy
Abonament 249 zł netto/mies.2 988 zł netto8 964 zł nettoNic – j.w.
Strona na własność za 2 000 zł (domena i hosting na 1. rok w cenie), potem ok. 300–500 zł/rok2 000 złok. 2 600–3 000 złStronę, domenę i wszystkie dostępy

Koszty hostingu i domeny od drugiego roku różnią się w zależności od firmy i pakietu – przyjęliśmy typowy przedział dla małej strony. Nawet przy najtańszym abonamencie różnica po trzech latach to kilka tysięcy złotych. I najważniejsze: w ostatnim wierszu po trzech latach coś posiadasz.

13 czerwonych flag przy zamawianiu strony

Każda z tych rzeczy osobno nie musi oznaczać oszustwa. Ale jeśli widzisz trzy lub więcej – zatrzymaj się i poproś o umowę do spokojnego przeczytania.

1. Umowa na 24–36 miesięcy bez możliwości wcześniejszego wypowiedzenia

Długi okres sam w sobie nie jest problemem, jeśli możesz odejść z rozsądnym wypowiedzeniem. Problemem jest zapis, że wypowiedzenie przed końcem okresu oznacza zapłatę całości. Szukaj w umowie słów: „czas określony”, „opłata za przedterminowe rozwiązanie”, „kara umowna”.

2. Domena rejestrowana „na nas, dla wygody”

To najdroższa flaga z całej listy. Domena to adres, który drukujesz na wizytówkach i samochodzie. Jeśli abonentem domeny jest agencja, po zakończeniu umowy nie masz do niej prawa. Jak wygląda odzyskiwanie takiej domeny, opisaliśmy w poradniku jak odzyskać domenę i stronę od webmastera.

3. „Strona za 0 zł” albo „gratis w pakiecie”

Strona nigdy nie jest za darmo – jej koszt jest rozłożony w ratach abonamentu. „Gratis” zwykle oznacza, że strona nie jest Twoja i nie możesz jej zabrać.

4. Brak zapisu o przeniesieniu autorskich praw majątkowych

Przeniesienie praw autorskich wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy o prawie autorskim), a umowa musi wymieniać pola eksploatacji. Jeśli umowa milczy, przyjmuje się, że masz tylko licencję. W praktyce: po zakończeniu współpracy nie możesz legalnie przenieść strony gdzie indziej.

5. „Dzwonimy z Google” albo „weryfikacja wizytówki”

Google w swojej pomocy dla właścicieli firm pisze wprost, że czasem kontaktuje się telefonicznie, np. żeby zweryfikować dane firmy – ale w takiej rozmowie nie poprosi o zapisanie się na usługę ani o pieniądze i nie będzie przekonywać, że trzeba płacić za utrzymanie Profilu Firmy. Profil Firmy w Google jest bezpłatny. Jeśli ktoś przedstawia się jako „partner Google” i mówi, że Twoja wizytówka zniknie – rozłącz się. Szczegóły: Google – jak rozpoznać nieuczciwe połączenia.

6. Presja czasu

„Promocja tylko do końca rozmowy”, „ostatnie miejsce w Pana mieście”, „wystarczy powiedzieć »tak« – nagrywamy rozmowę”. Uczciwy wykonawca da Ci umowę do przeczytania i poczeka do jutra.

7. Gwarancja pierwszego miejsca w Google

Google nie sprzedaje miejsc w bezpłatnych wynikach i nie da się za nie zapłacić. Nikt nie może zagwarantować pozycji – może najwyżej obiecać pracę, która zwiększa szanse. Gwarancja „TOP 3 albo zwrot pieniędzy” zwykle dotyczy fraz, których nikt nie wpisuje.

8. Pozycjonowanie na frazy, których nikt nie szuka

Raport „jesteś na 1. miejscu na frazę hydraulik awaryjny tanio 24h Twoje-miasto-dzielnica” wygląda dobrze tylko na papierze. Poproś o listę fraz z liczbą wyszukiwań i o dostęp do Google Search Console, w której zobaczysz prawdziwy ruch.

9. Automatyczne przedłużenie umowy

Zapis, że umowa przedłuża się na kolejne 12 lub 24 miesiące, jeśli nie wypowiesz jej na 90 dni przed końcem. Łatwo przegapić, trudno odkręcić.

10. Wysokie kary za odejście

Opłata „za przedterminowe rozwiązanie” równa wszystkim pozostałym ratom albo kara umowna wyższa niż wartość samej strony. Takie zapisy wobec jednoosobowej firmy na prawach konsumenta mogą okazać się niedozwolone – o tym niżej.

11. Brak dostępu do panelu i hostingu

Chcesz zmienić numer telefonu na stronie, a musisz wysłać zgłoszenie i czekać tydzień? To znak, że stroną zarządzasz tylko pozornie. Własne konto administratora powinno być standardem.

12. Płatności dla innej firmy niż ta, z którą rozmawiałeś

Jeśli faktury przychodzą od firmy leasingowej lub „partnera finansowego”, sprawdź, czy wykonawca nie przeniósł swoich należności na kogoś innego. Wtedy nawet przy niedziałającej stronie płacisz dalej, bo pieniądze należą się już innemu podmiotowi.

13. Brak konkretnego zakresu

„Profesjonalna strona z pozycjonowaniem” to nie zakres. Zakres to: liczba podstron, funkcje (formularz, galeria, mapa), kto dostarcza teksty i zdjęcia, ile rund poprawek, termin oddania. Jeśli tego nie ma na piśmie, nie masz czego egzekwować.

Telefon od „doradcy”: 5 pytań, które szybko wyjaśniają sprawę

Nie musisz być niegrzeczny ani rozłączać się od razu. Wystarczy kilka spokojnych pytań – uczciwy sprzedawca odpowie na nie bez problemu, a nieuczciwy zacznie kluczyć.

  1. „Jak dokładnie nazywa się Pana firma i jaki ma NIP?” – jeśli pada „współpracujemy z Google” zamiast nazwy firmy, to sygnał ostrzegawczy.
  2. „Skąd macie mój numer i na jakiej podstawie dzwonicie?” – do marketingu telefonicznego potrzebna jest Twoja wcześniejsza zgoda.
  3. „Na jaki okres jest umowa i ile wyniesie całość, nie miesięczna rata?” – policz od razu: rata × liczba miesięcy.
  4. „Na kogo będzie zarejestrowana domena i czy strona po zakończeniu umowy zostaje moja?”
  5. „Proszę przesłać umowę mailem – przeczytam i odezwę się jutro.” – reakcja na to zdanie mówi najwięcej. Uczciwa firma prześle. Firma, która naciska na zgodę „teraz, w trakcie rozmowy”, sama odpowiada na pytanie, czy warto z nią współpracować.

Dobra praktyka: nie zgadzaj się na nic przez telefon i nie potwierdzaj kodów SMS, o które prosi rozmówca. Decyzję podejmij po przeczytaniu umowy.

Strona internetowa w abonamencie – 6 zdań w umowie, które powinny zapalić lampkę

Umowy bywają długie i pisane trudnym językiem. Zamiast czytać je od deski do deski w stresie, poszukaj konkretnych zapisów. Oto przykłady sformułowań (parafrazy typowych zapisów), przy których warto się zatrzymać:

Zapis w umowie (przykład)Co to oznacza w praktyce
„Umowa zostaje zawarta na czas określony 36 miesięcy”Przez 3 lata nie możesz jej po prostu wypowiedzieć
„W przypadku rozwiązania umowy przed terminem Zamawiający zapłaci opłatę równą sumie pozostałych abonamentów”Odejście kosztuje tyle samo co zostanie
„Wszelkie prawa do serwisu, w tym domeny, przysługują Wykonawcy”Po zakończeniu umowy nie masz ani strony, ani adresu
„Umowa ulega automatycznemu przedłużeniu na kolejny okres, jeśli…”Łatwo przegapić termin i związać się na kolejne lata
„Wykonawca może przenieść wierzytelności z umowy na podmiot trzeci”Płacić możesz komuś, z kim nigdy nie rozmawiałeś
„Zamawiający oświadcza, że umowa ma dla niego charakter zawodowy”Próba odebrania Ci ochrony przedsiębiorcy na prawach konsumenta

Ostatni zapis jest ciekawy: od 27 listopada 2025 r. druga strona nie może uzależniać zawarcia umowy od Twojej deklaracji w tej sprawie. Jeśli w umowie jest gotowe „oświadczenie” o charakterze zawodowym, a Ty np. strzyżesz włosy, a nie budujesz stron – zapytaj, dlaczego się tam znalazło.

Już podpisałeś? Co możesz zrobić

Nie wszystko stracone. Sporo zależy od tego, kim jesteś jako przedsiębiorca i jak zawarto umowę.

Sprawdź, czy jesteś „przedsiębiorcą na prawach konsumenta”

Od 2021 roku osoba prowadząca jednoosobową działalność, która zawiera umowę związaną z firmą, ale nieposiadającą dla niej charakteru zawodowego, korzysta z części ochrony konsumenckiej. Dziś reguluje to art. 7aa ustawy o prawach konsumenta. Charakter zawodowy ocenia się przede wszystkim po działalności wpisanej do CEIDG (kodach PKD).

W praktyce: fryzjerka, mechanik czy firma remontowa kupujący stronę internetową zwykle nie robią tego w ramach swojej zawodowej specjalizacji – w przeciwieństwie do agencji marketingowej. To argument za ochroną, choć każdy przypadek ocenia się indywidualnie.

Od 27 listopada 2025 r. obowiązuje dodatkowo zasada, że jeśli z umowy nie wynika, czy ma ona dla Ciebie charakter zawodowy, możesz to zadeklarować najpóźniej przy jej zawieraniu – a druga strona nie może uzależniać zawarcia umowy od Twojej deklaracji.

14 dni na odstąpienie od umowy zawartej przez telefon

Jeśli masz status przedsiębiorcy na prawach konsumenta, a umowę zawarto na odległość (przez telefon, mailowo) lub poza lokalem wykonawcy, zwykle masz 14 dni na odstąpienie bez podawania przyczyny – a przy umowie zawartej podczas nieumówionej wizyty w Twojej firmie nawet 30 dni (art. 27 ustawy o prawach konsumenta). Termin liczy się od zawarcia umowy o świadczenie usług. Prawo odstąpienia może przepaść, jeśli usługa została w pełni wykonana za Twoją wyraźną zgodą.

Wzór: oświadczenie o odstąpieniu od umowy

Miejscowość, data

[Twoje imię i nazwisko, nazwa firmy, NIP, adres]

[Nazwa i adres wykonawcy]

Oświadczenie o odstąpieniu od umowy

Niniejszym, na podstawie art. 27 w związku z art. 7aa ustawy o prawach konsumenta, odstępuję od umowy nr [numer] z dnia [data], dotyczącej [wykonania strony internetowej / usługi w abonamencie].

Oświadczam, że umowa nie ma dla mnie charakteru zawodowego – nie wynika on z przedmiotu mojej działalności gospodarczej udostępnionego w CEIDG.

Proszę o potwierdzenie otrzymania oświadczenia oraz zwrot wpłaconych kwot.

[podpis]

Oświadczenie wyślij tak, żeby mieć dowód nadania (np. list polecony i mail). Wystarczy, że wyślesz je przed upływem terminu.

Niedozwolone zapisy w umowie

Ochrona przed klauzulami niedozwolonymi (art. 385¹ i nast. Kodeksu cywilnego) obejmuje także przedsiębiorców na prawach konsumenta. Zapis, który kształtuje Twoje obowiązki sprzecznie z dobrymi obyczajami i rażąco narusza Twoje interesy – np. rażąco wygórowana kara za odejście – może Cię nie wiązać. Tu warto pokazać umowę prawnikowi albo rzecznikowi konsumentów w Twoim mieście lub powiecie.

Spółka? Czytaj umowę jeszcze uważniej

Spółki (np. sp. z o.o.) nie mają ochrony konsumenckiej. Zostają negocjacje i ogólne zasady prawa cywilnego. Dlatego w spółce zasada „nie podpisuję przez telefon” jest jeszcze ważniejsza.

Telefony marketingowe bez Twojej zgody

Zgodnie z prawem komunikacji elektronicznej (art. 398) używanie telefonu do marketingu bezpośredniego wymaga Twojej uprzedniej zgody. Możesz zapytać dzwoniącego, skąd ma Twój numer i na jakiej podstawie przetwarza dane, a także zażądać ich usunięcia.

Bez abonamentu, bez drobnego druczku

Jedna strona, jedna cena: 2 000 zł – kwota końcowa, 50% zaliczki na start

Zobacz, co dostajesz →WhatsApp: +44 7450 483941

Jak wygląda uczciwa oferta na stronę? Lista kontrolna

Strona internetowa w abonamencie czy na własność – jak wybrać uczciwą ofertę
Dobra oferta mieści się na jednej stronie A4 i nie wymaga decyzji „teraz albo nigdy”.

Zanim podpiszesz cokolwiek – z nami czy z kimkolwiek innym – sprawdź, czy oferta spełnia te punkty:

  1. Znasz całkowity koszt – za wykonanie i za utrzymanie (hosting, domena) w kolejnych latach.
  2. Domena jest rejestrowana na Ciebie – na Twoją firmę i Twój e-mail.
  3. Autorskie prawa majątkowe przechodzą na Ciebie na piśmie, z wymienionymi polami eksploatacji.
  4. Dostajesz konto administratora i dostęp do hostingu.
  5. Zakres jest konkretny: liczba podstron, funkcje, liczba poprawek, termin.
  6. Możesz odejść – z rozsądnym wypowiedzeniem i bez utraty strony.
  7. Masz czas na decyzję i umowę do przeczytania przed podpisem.
  8. Wykonawca pokazuje realne realizacje – adresy stron, które możesz sam otworzyć.

Dla porządku – tak wygląda to u nas: jedna cena 2 000 zł (kwota końcowa), prosta umowa, 50% zaliczki na start, domena .pl rejestrowana na Ciebie, domena i hosting na pierwszy rok w cenie, panel do samodzielnej edycji i bez abonamentu. Nasze strony możesz obejrzeć w zakładce Realizacje.

Jeśli porównujesz oferty cenowo, przyda Ci się nasz poradnik ile kosztuje strona internetowa w 2026, a przy samej umowie – lista 12 zapisów, które powinna zawierać umowa na stronę.

Strona internetowa w abonamencie – kiedy jednak ma sens?

Żeby było uczciwie: abonament bywa dobrym wyborem. Ma sens, gdy:

  • w cenie jest regularna, mierzalna praca – np. prowadzenie kampanii Google Ads z raportami, stałe aktualizacje treści, wsparcie techniczne z określonym czasem reakcji,
  • domena i treści są Twoje, a po zakończeniu umowy dostajesz kopię strony,
  • umowę można wypowiedzieć z miesięcznym lub trzymiesięcznym okresem bez kar.

Jeśli abonament spełnia te trzy warunki, płacisz za usługę, a nie za dzierżawę własnej wizytówki. Jeśli nie – lepiej kupić stronę raz i płacić tylko za hosting i domenę.

Najczęstsze pytania

Czy strona internetowa w abonamencie się opłaca?

Opłaca się tylko wtedy, gdy w abonamencie dostajesz regularną pracę (np. kampanie, aktualizacje), domena jest Twoja, a z umowy można wyjść bez kar. Jeśli płacisz głównie za samą stronę, po 2–3 latach wydasz kilka razy więcej niż przy zakupie strony na własność – i nie będziesz jej właścicielem.

Czy Google dzwoni do firm w sprawie wizytówek?

Google może czasem zadzwonić, np. żeby zweryfikować dane firmy, ale według jego własnej pomocy w takiej rozmowie nie poprosi o pieniądze ani o zapisanie się na płatną usługę. Profil Firmy w Google jest bezpłatny. Telefon „z Google” z ofertą płatnej wizytówki lub strony to sygnał ostrzegawczy.

Czy mogę odstąpić od umowy na stronę zawartej przez telefon?

Jeśli prowadzisz jednoosobową działalność, a umowa nie ma dla Ciebie charakteru zawodowego, zwykle masz 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorcy (art. 7aa i art. 27 ustawy o prawach konsumenta). Spółki z tej ochrony nie korzystają.

Co się dzieje ze stroną po zakończeniu abonamentu?

To zależy od umowy. W wielu ofertach strona pozostaje własnością wykonawcy i zostaje wyłączona, a domena – jeśli była zarejestrowana na agencję – zostaje u niej. Dlatego przed podpisaniem sprawdź zapisy o domenie, prawach autorskich i przekazaniu kopii strony.

Jak sprawdzić, czy wykonawca strony jest uczciwy?

Poproś o adresy wykonanych stron i sprawdź je sam, przeczytaj opinie w Google, poproś o umowę przed podpisaniem i sprawdź, czy domena będzie zarejestrowana na Ciebie, a prawa autorskie przeniesione na piśmie. Uczciwy wykonawca nie wywiera presji czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *